Sam festiwal bardzo fajny, chociaż odnoszę wrażenie, że jak widziało się jeden to tak jakby widziało się wszystkie ;) Obyło się z mojej strony bez ekscesów. Wypiłem sobie małe sake i małe piwo i tyle. Więc po kilku godzinach było po wszystkim. Zdjęcia do obejrzenia jak zwykle na picasie, a tutaj mała próbka:



Właśnie skończył się golden week, czyli praktycznie jedyny wolny tydzień jaki tutaj mają. Oznacza to powrót na uczelnie. W porządku. Uczelnia nie jest tutaj taka straszna. Tak jak pisałem,te zajęcia są strasznie lajtowe, tu jakiś film, tu coś. Ale w sumie dochodzę do wniosku, że chyba taki system ma odrobinę więcej sensu, niż kucie preferowane w Polsce.
Wczoraj nie mogłem spać. Pogadałem z Justyna na skypie, położyłem się i cholerny komar mi bzyczał nad głową przez następne dwie godziny albo i lepiej. Próbowałem go zabić wielokrotnie, ale uciekał skurczybyk. W końcu włożyłem do uszy słuchawki by nie słyszeć jego bzyczenia. Pomogło, ale jestem cały pogryziony.
Jak wyglądają u mnie postępy naukowe? Praca magisterska ma się dobrze. Dzisiaj jest jeden z nielicznych dni, gdzie robię sobie przerwę od pisania, ale tak to wszystko idzie bardzo sprawni. Jeśli chodzi o japoński to bez rewelacji. Coś będę w stanie powiedzieć po powrocie, ale raczej bez szaleństwa. Padłem ofiarą charakterystycznej dla japońskiej edukacji tendencji do równania w dół. Tak powiem.
To chyba tyle tym razem. Dajcie znać czy teraz jest już czytelne, czy dalej mam coś kombinować z tapetą ;)
jest duzo bardziej czytelnie.
ReplyDelete>Pomogło, ale jestem cały pogryziony.
jestem fanką tej częsci posta.
Na prawdę, niech mnie gryzą jak im to robi dobrze, byle bym nie musiał słyszeć ich cholernego bzyczenia ;) Dzisiejsza noc zapowiada się podobnie, czyli stoppery do uszu i niech się dzieje co chce ;)
ReplyDeleteCzy ten komar przyplątał się przeze mnie? :P
ReplyDeleteJapońskie komary są straszne, jakieś takie bardziej zawzięte niż te nasze.
ReplyDeleteW sumie japońskie uczelnie są generalnie dość lajtowe, w rodzaju- nawet jak chcesz to się specjalnie nie narobisz.
Powodzenia z pracą, ja już jestem na etapie wykończeniowym (pracy i siebie też;)
gratuluję zakupionej płytoteki...czadowo.pewnie jeszcze coś dojdzie wiec gratuluję i tego:D
ReplyDeleteno, wlasnie!!!powodzenia Wam z pracą.
a co do komarów to płacze do dziś:D