Saturday, 28 March 2009

Sakura Matsuri czyli święto kwitnącej wiśni

Na przełomie marca i kwietnia w całe Japonii wszyscy dostają bzika na punkcie kwitnącej wiśni. Nie inaczej jest w tym roku. Wybrałem się pod chram Yasukuni, który jest bardzo znany z dwóch powodów: po pierwsze, bo bardzo pięknie kwitną tam wiśnie; po drugie jest poświęcony między innymi japońskim zbrodniarzom wojennym. O tym drugim może napiszę kiedyś coś więcej.

Pod świątynią jest totalne szaleństwo. Tłum ludzi, stragany z sake (osake;), piwem oraz przygotowywanym na bieżąco jedzeniem. Każdy trawnik jest zajęty przez młodych ludzi, którzy przychodzą w tym czasie aby się czegoś napić i porozmawiać. Szaleństwo. Wybieramy się na picie pod kwiatem wiśni w środę do Ueno ;) Może być całkiem fajnie.

Kilka zdjęć:







Soba

Wczoraj poszliśmy z siostrą i szwagrem do sobayi, czyli kanjpy specjalizującej się w robieniu i podawaniu soby. W trakcie mojego ostatniego pobytu byliśmy tam razem z cztery razy.

Soba wygląda tak:



Sama soba to ten makaron (gryczany). Ja i szwagier zamówiliśmy tenzaru soba, czyli oprócz makaronu mieliśmy też tempure (smażone na głębokim tłuszczu warzywa i krewetka). Pod wpływem szwagra poprosiłem podobnie jak i on o dużą porcje. No i dostałem tyle, że nie mogłem tego zjeść. W którymś momencie kucharz wyszedł zobaczyć jak mi idzie. Jak zobaczył jak się męczę to zaczął się zwijać ze śmiechu ;) Resztę dni mnie bolał brzuch ale pokazałem im, że jestem twardy ;) Czy coś ;) W ogóle miło, bo właściciele (kucharz i jego żona) kojarzyli mnie z zeszłych wakacji. Skojarzyli nawet, że miałem wtedy długie włosy. Miło.

Zrobiłem kilka dodatkowych zdjęć pokoju:









I jeszcze na dokładkę moje poranne śniadanie:

Friday, 27 March 2009

Dzień drugi - pierwsze zakupy

Dzisiaj dzień zakupowy. Wpierw ruszyliśmy w kierunku Harajuku w celu odnalezienia jednego z większych sklepów z gatunku "wszystko za 100 yenów". Sukces generalnie. Udało mi się kupić sporo rzeczy potrzebnych i kilka niepotrzebnych ;) świetne są te sklepy, jestem zdecydowanym fanem ;). Nie wszystko tam kupiłem, więc musiałem udać się do innych sklepów. Koniec końców, kupiłem to:



Co w sumie kosztowało mnie 7362 yeny. Ale duża część z tych rzeczy będzie do końca wyjazdu, np. garnek, czajnik, czarka, noże. A i jedzenie powinno na dłużej starczyć.

W Harajuku widzieliśmy też sklep z ubrankami dla piesków. Nawet nie chce mi się tego komentować;)



Tak, to pies w ubranku świnki ;)

Dowiedziałem się, że zajęcia zaczynają się dopiero 7. Mam trochę czasu aby się do wszystkiego przyzwyczaić. Jutro (dzisiaj w zasadzie) wybieramy się na sobe, więc jeszcze dzień wydatków. Od niedzieli zaczyna się ostre zaciskanie pasa.

Thursday, 26 March 2009

Dzień pierwszy

Lot minął bez najmniejszego problemu. W zasadzie było minimalnie lepiej niż ostatnio. Łagodniejsze starty i lądowania no i miałem własny monitorek w zagłówku;) Mogłem wybrać chyba z 17 filmów. No i zagrać w Ponga;) Generalnie jeśli ktoś ma możliwość wyboru to niech leci ANA a nie Lufthansą.

Przy okazji zrobiłem standardowo pierwsze zdjęcie:


Mieliśmy pójść z siostrą i szwagrem na ramen na dzień dobry. Ale wyszło tak, że poszliśmy do nepalskiej knajpy, która jest na przeciwko akademika. Jedzie bardzo zbliżone do indyjskiego (chociaż właściciel upiera się, że nie ;)). Do tego smaczne nepalskie piwka.

Mam strasznego jet laga,nie bardzo mogę spać. Podobno zazwyczaj trwa to kilka dni zanim dojdzie się do normalnego stanu.

Dzisiaj w planach wizyta w podobno jednym z największych sklepów z gatunku "wszystko za 100 yenów". Zobaczymy co tam mają.

Sunday, 15 March 2009

Pierwszy post

Rusza wersja polsko języczna bloga dedykowanego mojemu wyjazdowi do Japonii na pięć miesięcy. Mam zamiar opisywać tutaj moje zmagania z japońską uczelnią, z tym by żyć w Tokyo jak najtaniej, i z tym by nie zwariować. Na pewno będzie dużo o japońskiej kulturze i ogólnie o Japonii oczyma polskiego gaijina. Postaram się umieszczać jak najwięcej zdjęć. Póki co można oglądać zdjęcia, które zrobiłem w trakcie mojej poprzedniej wizyty w Japonii.

Zapraszam do śledzenia!