Saturday, 28 March 2009

Soba

Wczoraj poszliśmy z siostrą i szwagrem do sobayi, czyli kanjpy specjalizującej się w robieniu i podawaniu soby. W trakcie mojego ostatniego pobytu byliśmy tam razem z cztery razy.

Soba wygląda tak:



Sama soba to ten makaron (gryczany). Ja i szwagier zamówiliśmy tenzaru soba, czyli oprócz makaronu mieliśmy też tempure (smażone na głębokim tłuszczu warzywa i krewetka). Pod wpływem szwagra poprosiłem podobnie jak i on o dużą porcje. No i dostałem tyle, że nie mogłem tego zjeść. W którymś momencie kucharz wyszedł zobaczyć jak mi idzie. Jak zobaczył jak się męczę to zaczął się zwijać ze śmiechu ;) Resztę dni mnie bolał brzuch ale pokazałem im, że jestem twardy ;) Czy coś ;) W ogóle miło, bo właściciele (kucharz i jego żona) kojarzyli mnie z zeszłych wakacji. Skojarzyli nawet, że miałem wtedy długie włosy. Miło.

Zrobiłem kilka dodatkowych zdjęć pokoju:









I jeszcze na dokładkę moje poranne śniadanie:

1 comment:

  1. aaaw, jak słodko, że Cię poznali:)
    Widzę Maciuś, że nawiązujesz znajomości i jesz takie dobrości:) notuj wszystko to nam będziesz gotował jak wrócisz:D

    ReplyDelete