Sunday, 14 June 2009

Coś z zupełnie innej beczki - japońscy nacjonaliści

Dzisiaj chodziłem sobie po Shibuyi i zayważyłem zawsze zabawny widok, czyli japońskich nacjonalizmów. Niestety nie miałem aparatu, ale udało mi się zrobić kilka zdjęć telefonem. Zabawni są ci kolesie, a jeszcze bardziej zabawny jest rząd i władze japońskie, które sobie tak na to pozwalają, a w zasadzie częściowo ich wspierają.

Kilka zdjęć:









Saturday, 6 June 2009

Integracja - lepiej późno niż wcale

W piątek poszedłem ze znajomymi studentami na imprezę. W zasadzie poszliśmy coś zjeść no i przy okazji coś wypić. Ponarzekaliśmy też generalnie na Japończyków i tym podobne sprawy. Wybraliśmy koreański grill z opcją tabehodai i nomihodai, co znaczy po prostu, że płaci się odpowiednią kwotę z góry i następnie przez 2 godziny (czasem krócej, czasem dłużej) je się i pije do woli. Bardzo fajne i przy polskim spuście (zarówno jeśli chodzi o jedzenie i picie - myślę o tobie Mart jeśli to czytasz ;) wychodzi to bardzo przyzwoicie finansowo. Wieczór się odrobinę przedłużył, bo zaprosili mnie do swojego akademika, a ja oczywiście nie odmówiłem. Tam dołączył do nas japoński student. Jako, że uciekł mi pociąg to wracałem pierwszym rano. Ogólnie bardzo fajny wieczór, ale muszę przyznać, że odczuwałem pewną presję. Wchodzi się do nowego środowiska i człowiek chce się zaprezentować jak najlepiej. Co między innymi oznacza nie odmawianie jak cie częstują ;) W dodatku jak się okazało, ich poprzedni kontakt z Polakami nie był szczególnie udany, więc musiałem nadrobić za rodaków ;) Jak mówiłem, było bardzo fajnie :)

Swoją drogą nie jesteśmy szczególnie dobrze postrzegani jako naród przez innych europejczyków, czy ogólnie mieszkańców Zachodu (bo Japończycy nie mają absolutnie żadnego stereotypu o Polakach, po prostu nie wiedzą absolutnie nic. Co też ma swoje plusy.) Jest jednak sporo negatywnych stereotypów funkcjonujących o Polakach, czy słusznych to nie ma żadnego znaczenia. Tak mi się nasunęło.

W zasadzie połowa wyjazdu już za mną. Uczucia mam dość mieszane. Generalnie większość rzeczy, które sobie jakoś zaplanowałem nie bardzo wyszła i to nie z mojej winy. Ale nie bardzo mogłem coś na to poradzić. Z drugiej strony jest to wszystko bardzo fajne doświadczenie i ogólnie nieźle mi się tu żyje ;) Więc koniec końców wszystko wychodzi na plus ;)