Przy okazji zrobiłem standardowo pierwsze zdjęcie:
Mieliśmy pójść z siostrą i szwagrem na ramen na dzień dobry. Ale wyszło tak, że poszliśmy do nepalskiej knajpy, która jest na przeciwko akademika. Jedzie bardzo zbliżone do indyjskiego (chociaż właściciel upiera się, że nie ;)). Do tego smaczne nepalskie piwka.
Mam strasznego jet laga,nie bardzo mogę spać. Podobno zazwyczaj trwa to kilka dni zanim dojdzie się do normalnego stanu.
Dzisiaj w planach wizyta w podobno jednym z największych sklepów z gatunku "wszystko za 100 yenów". Zobaczymy co tam mają.
Dobrze :). Najgorszy jest zawsze lot..
ReplyDeletea jednak mozna komentowac!dobrze ze justyna zaczela bo jakos nei moglam sie polapac gdzie ta opcja sie znajduje..albo mam problemy z oczami..
ReplyDeleteklaudia
A to komentujcie, komentujcie. Zapraszam ;)
ReplyDeleteaaaa:) cieszę się Maciuś, że wszystko git piwko jest dobre :) fajnie że masz tego bloga i będziesz nam tu oferował swoje wrażenia:)
ReplyDeletebuziaczki:***
Dobrze, że nie leciałeś Lufthansą, bo tam biją Polaków :D
ReplyDelete