Thursday, 26 March 2009

Dzień pierwszy

Lot minął bez najmniejszego problemu. W zasadzie było minimalnie lepiej niż ostatnio. Łagodniejsze starty i lądowania no i miałem własny monitorek w zagłówku;) Mogłem wybrać chyba z 17 filmów. No i zagrać w Ponga;) Generalnie jeśli ktoś ma możliwość wyboru to niech leci ANA a nie Lufthansą.

Przy okazji zrobiłem standardowo pierwsze zdjęcie:


Mieliśmy pójść z siostrą i szwagrem na ramen na dzień dobry. Ale wyszło tak, że poszliśmy do nepalskiej knajpy, która jest na przeciwko akademika. Jedzie bardzo zbliżone do indyjskiego (chociaż właściciel upiera się, że nie ;)). Do tego smaczne nepalskie piwka.

Mam strasznego jet laga,nie bardzo mogę spać. Podobno zazwyczaj trwa to kilka dni zanim dojdzie się do normalnego stanu.

Dzisiaj w planach wizyta w podobno jednym z największych sklepów z gatunku "wszystko za 100 yenów". Zobaczymy co tam mają.

5 comments:

  1. Dobrze :). Najgorszy jest zawsze lot..

    ReplyDelete
  2. a jednak mozna komentowac!dobrze ze justyna zaczela bo jakos nei moglam sie polapac gdzie ta opcja sie znajduje..albo mam problemy z oczami..
    klaudia

    ReplyDelete
  3. A to komentujcie, komentujcie. Zapraszam ;)

    ReplyDelete
  4. aaaa:) cieszę się Maciuś, że wszystko git piwko jest dobre :) fajnie że masz tego bloga i będziesz nam tu oferował swoje wrażenia:)

    buziaczki:***

    ReplyDelete
  5. Dobrze, że nie leciałeś Lufthansą, bo tam biją Polaków :D

    ReplyDelete