W ostatni czwarte poszliśmy razem z siostrą, szwagrem i jego znajomymi z pracy pod wiśnie na małe świętowanie. Wygląda to tak,że wszyscy rozkładają się na trawnikach i jedzą i piją. W około są stragany z jedzeniem i z piwem (jeśli komuś mało). Pogoda trochę nie dopisała, bo było dosyć zimno, ale szybko przestało to komukolwiek przeszkadzać. Wygląda to wszystko mniej więcej tak:


Generalnie się pije ;) Wszystko ;)
Po siedzeniem pod wiśnią, udaliśmy się grupą na ramena ;) Mniam, mniam:

Na dniach wiśnie opadną i święto się skończy. Nie powiem, ładne te kwiaty ;)


W przyszłym tygodniu w końcu coś się ruszy z moimi studiami. Fajnie, bo w końcu przestane siedzieć tu w takim zawieszeniu.
Na pewno ruszy. Ciekawe ile będziesz mieć wtedy czasu wolnego ;).Narzekanie i tak będzie ;):*
ReplyDeleteco...? ŁADNE kwiaty?...Maćku...czyżbyś zaczynał LUBIĆ..:/ poważnie się o Ciebie niepokoję...
ReplyDeleteAnja