Sunday, 14 June 2009

Coś z zupełnie innej beczki - japońscy nacjonaliści

Dzisiaj chodziłem sobie po Shibuyi i zayważyłem zawsze zabawny widok, czyli japońskich nacjonalizmów. Niestety nie miałem aparatu, ale udało mi się zrobić kilka zdjęć telefonem. Zabawni są ci kolesie, a jeszcze bardziej zabawny jest rząd i władze japońskie, które sobie tak na to pozwalają, a w zasadzie częściowo ich wspierają.

Kilka zdjęć:









6 comments:

  1. hm..czasami dobrze coś takiego zobaczyć i zdać se sprawę, że różne zjeby są w każdej części świata;)

    ReplyDelete
  2. Wiwat Cesarstwo!;)

    No akurat Japonia jest krajem który im bardziej jest zajebisty z jednej strony tym bardziej robi się przejebany z drugiej...

    ReplyDelete
  3. dla mnie to wszystko(spoleczenstwo i kraj) wygląda jak bal przebierańców.i nie mowie tego w złym znaczeniu. po prostu tak sobie patrze i zupelnie nic o nich nie wiedząc to stwierdzam.Ci nacjonalisci tez wyglądają dosc specyficznie.kurde, ja bym sie tam chyba w zyciu nie odnalazla...total different biegun mam w głowie.dobraś, Lolu, dobryś, Macku...

    ReplyDelete
  4. haha bo to jest bal przebierańców;) wszystko ma swoje dobre i złe strony ale nie ma drugiego kraju takiego jak Japonia... albo inaczej... nie wiem czy jest na świecie kraj, który byłby tak do niczego nie podobny jak japonia. słyszałam jak ktoś kiedyś powiedział, że jak już się raz "zarazisz" japonią to koniec, amen w pacierzu, nie ma ratunku! coś w tym jest w sumie...

    ReplyDelete
  5. Hmm...w sumie to gdy ogladam zdjecia, to dochodze do tego samego wniosku. Wszystko jest jakby w oparach absurdu...jak jakis sen, z ktorego sie budzisz na Okeciu/Balicach ;)

    ReplyDelete